24 września
Czarowanie gotowanie – czyli pyszny obiad w 15 minut

W ostatni weekend Maria Ożga, finalistka kulinarnego show Master Chef, nasza krajanka, odwiedziła Centrum Handlowe 3 Stawy i pokazywała jak w 15 minut można przygotować pełnowartościowy posiłek. Pojawiły się klasyczne dania śląskie, był poczęstunek dla gości centrum, jednak nie zabrakło także niestandardowych metod obróbki żywności, które przyciągnęły tłumy widzów.

W ramach tego samego wydarzenia, Pani Maria prowadziła warsztaty, w których udział wzięło 15 osób. Na warsztatach uczono się jak przyrządzić wołowinę stir fry (współczesna obróbka mięsa dla zapracowanych osób) oraz deser kopa ala melba, czyli deser na bazie brzoskwini, biszkoptów i śmietany – tu do przygotowania jako ciekawostkę wykorzystany był również ciekły azot. Wszyscy pozostali mieli okazję przyglądać się gotującym oraz smakować wcześniej przygotowanych przez restauracje z CH 3 Stawy smakołyków. Były to na przykład: korki serowo-arbuzowe, baklawa, melozaminosalada, czyli pasta z bakłażna i innych warzyw z chlebkiem pita, ciasto drożdżowe ze śliwkami i ciasteczka owsiane. Przez centrum w tym czasie przewinęło się około 10 000 osób.

Warto wspomnieć o akcji charytatywnej na rzecz Zespołu Szkół Specjalnych Nr 6. Dla podopiecznych szkoły udało się zebrać kwotę 1000 zł – ok. 550 osób wzięło udział w konkursach, dzięki którym udało się te pieniądze zebrać, za co bardzo serdecznie dziękujemy. Wśród konkursów były m.in.: rzut naleśnikiem, rozróżnianie zapachów, obieranie ziemniaków i krojenie cebuli na czas oraz konkurs na najdłuższy jabłkowy obierek.

Można też było zapoznać się z nowościami kuchennymi przygotowanymi przez sklepy Top Shop i Duka.

 

Wszyscy pozostali mieli okazję przyglądać się gotującym oraz smakować wcześniej przygotowanych przez restauracje z CH 3 Stawy smakołyków. Były to na przykład: korki serowo-arbuzowe, baklawa, melozaminosalada, czyli pasta z bakłażna i innych warzyw z chlebkiem pita, ciasto drożdżowe ze śliwkami i ciasteczka owsiane. Przez centrum w tym czasie przewinęło się około 10 000 osób.

Pani Maria Ożga, łączy wiele obowiązków, jak sama o sobie mówi, jest księgową w kuchni. Oto jak opowiada o swojej przygodzie w kulinarnym show i o swoich pasjach:

Skąd pojawił się u Pani pomysł na udział w programie Master Chef?

Bardzo świadomie zgłosiłam się do udziału w tym programie. Doskonale znałam jego zagraniczne edycje. Czekałam 5 lat, aż format zostanie zrealizowany w Polsce. Wreszcie, kiedy pojawiła się informacja, że można się zgłaszać, czyli że casting się rozpoczyna, okazało się, że na tę datę miałam już zaplanowane wakacje. Cóż moi rodzice zawsze powtarzali, że zostanę kucharką, że to jest to co kocham. Mieli racje. Nie miałam wątpliwości i zrezygnowałam z wakacji. Nie żałuję, to była doskonała decyzja!

Co w Pani życiu zmienił program?

Mam coraz mniej czasu, ale to zdecydowanie na korzyść. Bardzo szybko się rozwinęłam, uczestniczyłam w wielu szkoleniach. Oczywiście jestem także rozpoznawalna – nie umiem spokojnie zrobić zakupów. W niektórych momentach jest to troszkę męczące,  na szczęście zdecydowanie częściej miłe. To niesamowite, że mogę być dla kogoś inspiracją i że ludzie potrafią przekazać mi tyle pozytywnej energii, tyle wspaniałych emocji. Poza tym wcześniej nie prowadziłam restauracji, teraz zarządzam jedną restauracją w Katowicach, mam też swoje bistro w Tarnowskich Górach.

Czym dla Pani jest gotowanie?

Ucieczką od papierków, od problemów, możliwością odstresowania się. Gotowanie jest naprawdę inspirujące, proste i relaksujące. Ale i księgowość, którą zajmuje się od wielu lat, bywa relaksem. Szczególnie wtedy, kiedy w kuchni spędzę za dużo czasu. Mogę śmiało powiedzieć, że kocham i jedno i drugie. Obie pasje się dopełniają.

Która część samego procesu gotowania sprawia Pani najwięcej przyjemności? Przygotowywanie potraw, degustacja czy może uszczęśliwianie tymi smakołykami innych?

Efekt końcowy, zdecydowanie to jest to na co się czeka. Lubię jak jak potrawa, którą przygotuję, ładnie wygląda na talerzu. Lubię obdarowywać moim jedzeniem innych. I oczywiście, tysiąc razy pytam czy smakuje.

Pochodzi Pani z Tarnowskich Gór, czy są jakieś dania regionalne, które szczególnie lubi Pani przygotowywać?

Oczywiście! Stąd pochodzę, więc kocham regionalne jedzenie. Na nim się wychowałam. W moim menu, nie może więc zabraknąć rolady, klusek śląskich i modrej kapusty, często robię także schab po sztygarsku i oczywiście desery oraz ciasta typu sernik. Uwielbiam eksperymentować w kuchni, cały czas szukam nowych możliwości, właśnie to jest najbardziej inspirujące. Jednak do tradycji zawsze się wraca.

Jak Pani ocenia takie wydarzenia jak ostatni event kulinarny w Centrum Handlowym 3 Stawy? Co takie wydarzenia dają osobą, które w nich uczestniczą?

Jestem pozytywnie zaskoczona, na wydarzenie dotarły osoby z całego regionu – wspaniali ludzie. Na tym spotkaniu chciałam pokazać, że mimo, że żyjemy w pędzie, każdy z nas może ugotować dla siebie i bliskich pełnowartościowy posiłek. Wystarczy 15 minut, przecież to tak niewiele. Uczyłam jak przyrządzić wołowinę stir fry (współczesna obróbka mięsa dla zapracowanych osób) oraz deser kopa ala melba, czyli deser na bazie brzoskwini, biszkoptów i śmietany – tu do przygotowania jako ciekawostkę wykorzystałam ciekły azot. Cieszę się, że całe wydarzenie miało także swojego beneficjenta charytatywnego: Zespół Szkół Specjalnych Nr 6. Udało się zebrać dla nich pełną kwotę 1000 zł – ok. 550 osób wzięło udział w specjalnie przygotowanych konkursach. Wśród konkursów były m.in.: rzut naleśnikiem, rozróżnianie zapachów, obieranie ziemniaków i krojenie cebuli na czas oraz konkurs na najdłuższy jabłkowy obierek. Warto organizować takie wydarzenia, wiele osób, na tym korzysta i mam nadzieje wychodzi z nową inspiracją w głowie!

 

_MG_7174 _MG_7326 _MG_7508 _MG_7643 _MG_7667 _MG_7682 _MG_7718 _MG_7790 _MG_7879 _MG_7880 _MG_7961 _MG_7966 _MG_7981 _MG_8070 _MG_8140